06.02.2014

Z sercem na dłoni przychodzę

Mozna wierzyć lub nie, ale serce dziś u mnie absolutnie nie dlatego, że dokładnie za tydzień są Walentynki.
Pomysł broszki - serca majtał mi się po głowie od dawna, a powstał teraz, bo sesja. Tym samym mogę powiedzieć, że pewnie rzeczy się nie zmieniają. A całą sytuację skwitować: już idę się uczyć, jeszcze tylko sprawdzę, jak się szyje nowe koraliki*


Na radosne serducho już nożna polować na DaWandzie. Jeszcze ciepłe!
* Pamiętacie? :)

5 komentarzy:

  1. No jak fajnie, że trwa sesja. Przynajmniej się mogę na takie cudeńko napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojoj. Od razu człowiekowi się uczyć zachciewa :)

      Usuń
  2. Oczarowałaś mnie tym sercem! Jest genialne! Kolory, dobór koralików, filcu, nitek, no i sam projekt! Wszystko perfekcyjne.

    Miło popratrzeć i nacieszyć oko po czym wrócić do mniej kolorowych artykułów naukowych ;). Trochę mnie te kolory rozbudziły. Dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łaa, dziękuję! Kupienie nowych cekinów od razu jakoś bardziej zapala do wyszywania i owocuje w wiele nowych pomysłów. Chyba muszę robić to częściej :)

      Usuń
    2. To trochę tak jak kupowanie nowych koralików albo kaboszonów. Od razu idę rozrysować projekty, żeby wykorzystać nowe nabytki :)

      Usuń