27.05.2013

Męska rzecz

Słowo na dziś - kolczyki, jako teza w obliczu mojego ostatniego zamiłowania do myślników.
Para w przygaszonym amarancie (komputer trochę kłamie) i popielu powstała jako postprodukcja
i kontynuacja po trzech pierwszych parach. Dodam, że mają w sobie podtekst psychologiczny - użycie koralików, które są w tym samym czasie amarantowe jak i granatowe, to ukłon w stronę mężczyzn,
którzy jako umysły nielubiące się rozdrabniać, ponoć uwielbiają takie dwa w jednym.
A w ramach wprowadzenia smukłej synestezji wzrokowo-węchowej, zamieszczam jeszcze zdjęcie moich konwalii, które dawno już umarły naturalną śmiercią więdnącą, za to wspomnienie po nich jest wiecznie żywe. A właściwie pachnące.


Kosmate pozdrowienia podszyte konwaliową wonią,
Zwykły Człowiek

17.05.2013

Soczysty tryptyk

Zupełnie nie takie same, ale jednak takie same. Trzy najnowsze broszki śmiało puszczają oczka
ze zdjęć. I każda wdzięczy się równie radośnie. Tryptyk, który został już dyptykiem (dlatego tylko dwa zdjęcia - trzecia broszka się nie załapała), ale w parze wciąż niezmiennie pachnie owocami.





A w prezencie dla Jasiulowej, razem z brochą, przesłałam też takie malutkie, szafirkowe cebulki:


Ja dziękuję za prezent Aleksandrze!

08.05.2013

Pawie oczka

Ilość sytuacji, gdy miałam silną nieartystyczną inspirację do zrobienia czegoś kreatywnego, a obrazek tego, co ma powstać pojawił się w głowie jakby sam, mogę policzyć na palcach jednej ręki. Jako, że przydział
na to półrocze dotychczas nie był jeszcze wykorzystany, w końcu na coś przydało się pawie pióro,
które od dawna spogląda na mnie z kubka z pędzlami.
Motyw pawich oczek spodobał mi się tak bardzo, że stwierdziłam, że będzie idealnie współgrał z moim ostatnim romansem - wsuwkami. I takim sposobem pawie oczka pomnożyły się dość mocno. Szkoda tylko, że na zdjęciach tak brzydko wygląda ciepły, ciemnoczekoladowy filc-baza. W rzeczywistości jest ciepły i ciemnoczekoladowy. Zaręczam.