21.01.2014

Jestem fanką metalu

Przyznam szczerze, że moje pierwsze sztywniaki początkowo wcale sztywniakami być nie miały. Amarantowe, owalne kolczyki były szyte z przeznaczeniem na zasiedlenie metalowych bigli z talerzykiem (to nic, że wcale takowych nie miałam). Dopiero później idea ta została przygnieciona możliwością zrobienia sztyftów. Ten pierwotny pomysł zaś zupełnie mi gdzieś odfrunął, do momentu aż w poszukiwaniu w sklepie najklasyczniejszej
z klasycznych, rutynowych części, natrafiłam na owe metalowe bigle z talerzykiem w kolorze miedzianozłotym.
I to z drobniutką falbanką wokoło talerzyka. I ostatnią parę! Jak? No jak mogłabym je tam same zostawić? :)


6 komentarzy:

  1. całkiem urocze ;))

    Pozdrawiam!
    http://curiouscreativeness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem, a raczej napiszę, że te kolczyki są bardzo wdzięczne.
    Niby tylko filc i koraliki, ale mają w sobie coś takiego niezwykłego :)
    Twórz takie dalej!
    Pozdrawiam, Puszkova

    OdpowiedzUsuń
  3. Są super! Takie dostojne, dla prawdziwej damy ;). Jako wielka fanka sztywniaków stwierdzam, że ta nowa/stara jest równie ciekawa :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Mają to coś w sobie, że mnie urzekły... hmm może dlatego, że pojawiły się moje ulubione kolory? hmm
    W wolnej chwili zapraszam do siebie na candy :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń