30.08.2013

Filc na wstążkę, czyli felt and ribbon

Kilka dni temu udało mi się (a właściwie nam) doprowadzić do skutku omawianą przez długi czas wymiankę z Basią z felt and ribbon. Mój podarunek był klasycznie filcowy, zaś ja otrzymałam biżuterię
z włóczki dzianinowej przetykanej wstążkami (słowo klucz), co stanowiło piękną ramę kompozycyjną
w związku z nazwą basiowego bloga. Od czasu otrzymania przesyłki wciąż jestem zauroczona naszyjnikiem i bransoletkami, których dostałam aż nadto. Noszę je teraz na okrągło, zaraziłam już mamę
i nie zamierzam przestać :)


Pozdrawiam i wracam do noszenia prezentów,
Zwykły Człowiek :)

8 komentarzy:

  1. Ja też jestem bardzo zadowolona z Basiowej bransoletki! A powiem nawet więcej, że z Twojej równie bardzo ;) Idealne wymianki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łaa, cieszę się bardzo! Zdecydowanie idealne :)

      Usuń
  2. Śliczności :) Świetne prace tworzysz! :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od dostania Twojej paczuszki praktycznie codziennie coś z niej noszę. Postaram się niedługo nadrobić wszystkie blogowe zaległości i pochwalić się jakie cuda otrzymałam :). Dziś Twoja broszka przyniosła mi szczęście na pierwszym dniu studiów ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, miałaś ją na pierwszym dniu studiów! Taka duma! :D Strasznie mi miło. Ja chwilowo nie mogę się rozstać z bransoletką naszyjnikową, ale chyba zrobię dzisiaj progres i ubiorę błękitną :)

      Usuń